- Będę po Ciebie o 20.00 – krzyknąłeś na pożegnania i zniknąłeś we mgle ulewnego deszczu.
Wzięłam relaksującą kąpiel, później nałożyłam na swoje ciało balsam. Starannie wykonałam makijaż (mocny, taki o jaki prosiłeś) na koniec czerwoną szminką przeciągnęłam usta. Ubrałam długą, wieczorową suknie w kolorze głębokiej czerni. Jej duży dekolt ukazywał jędrne półkule. Spryskałam szyję oraz nadgarstki swoimi ulubionymi perfumami. Włożyłam wysokie, czarne szpilki. Stanęłam przed lustrem i po raz ostatni spojrzałam na siebie. Chwilkę później usłyszałam klakson taksówki, uśmiechnęłam się i zdecydowanym krokiem wyszłam z domu.
Deszcz nadal mocno padał, błyskawice rozświetlały niebo, a grzmoty wywoływały we mnie dreszcze. Weszłam do taksówki. Czekałeś już na mnie siedząc na tylnej kanapie. Usiadłam koło Ciebie. Nasze usta spotkały się w delikatnym pocałunku.
- Kochanie, gdzie mnie tym razem zabierasz ? – zapytałam szeptem
- Aaaa … to jest niespodzianka – wyszeptałeś tajemniczo
Taksówka ruszyła. Mimowolnie przy każdym błysku i grzmocie, kurczowo łapałam Twoją dłoń. Nienawidzę burzy, ale z drugiej strony wprawia mnie ona w dziwny, podniecający stan.
- Kochanie, niespodzianka wymaga trochę poświęcenia z Twojej strony
- To znaczy ?
- Chciałbym zasłonić Ci oczy, byś nie widziała dokąd jedziemy …
- Nie … no bez przesady …
- Zaufaj mi
- Oj ufam Ci i Ty dobrze o tym wiesz, ale nie wiem czy chcę … eeee … no dobrze
Pamiętam, że zawiązałeś mi oczy jedwabną apaszką, którą wcześniej zabrałeś z mojej szuflady. Dziwnie się czułam, nie mogąc nic zobaczyć. Taksówka mknęła przed siebie, burza była coraz silniejsza. Dłonią delikatnie gładziłeś mój dekolt, palcami muskałeś ponętne, czerwone usta. Szeptałeś do ucha czułe słówka. Czułam ciepło Twego oddechu. Nagle taksówka się zatrzymała. Chwilkę później szybkim krokiem powędrowaliśmy w stronę jakiegoś budynku. Ciężko mi się szło z zasłoniętymi oczami. Mocno trzymałeś mnie w swym uścisku bym nie upadła na ziemię. Duże krople deszczu spływały po twarzy. Stanowczym ruchem otworzyłeś drzwi. Weszliśmy do środka. Przenikliwy chłód wdarł się w moje ciało.
- Teraz uważaj Kochanie, zejdziemy schodami w dół…
- W dół ? czyli gdzie, to piwnicy ?
- No powiedzmy, że do piwnicy.
Schody były kręte. Chód i delikatny zapach stęchlizny wywoływały ciarki na ciele. Stukot moich obcasów odbijał się echem po całym budynku. Czułam coraz wieksze podniecenie, delikatne mrowienie w podbrzuszu. Usłyszałam mocne skrzypnięcie drzwi. Wprowadziłeś mnie do jakiegoś pomieszczenia. W przeciwieństwie do pozostałych, to pomieszczenie było ciepłe. Stałam na środku, nie widząc nic. Chaotycznie ruszałam głową na wszystkie strony,w niemym poszukiwaniu Ciebie. Ciężki i duszący zapach atakował moje nozdrza. Zastanawiałam się co to takiego.
- To jest opium – usłyszałam gdzieś w oddali.
Chciałam zdjąć apaszkę z oczu, ale Ty od razu stanąłeś za mną i chwyciłeś moje ręce, uniemożliwiając jej zdjęcie.
Chwilkę później poprosiłeś mnie do tańca. Egzotyczna muzyka wprawiała nasze ciała w błogi stan. Erotyczny taniec sprawił, że z każdą kolejną sekundą pragnęliśmy siebie coraz bardziej. Nasze ciała ocierały się o siebie. Biodra wiły się. Opary opium zaczęły działać jak afrodyzjak. Nasze głodne usta przywarły do siebie w namiętnym pocałunku, języki splotły się w swym wspólnym uścisku. Twoje gorące dłonie sunęły po rozgrzanym ciele. Rozpiąłeś suwak mojej sukni i powolutku zsunąłeś ją ze mnie. Drżącymi z podniecenia dłońmi pieściłeś moje ciało, całowałeś każdy jego centymetr. Moje dłonie po omacku pieściły Twoją twarz. Dziko całują usta, delikatnie pchnąłeś mnie w stronę fotela. Serce biło coraz mocniej. Fotel był duży i bardzo wygodny. Siedziałam przed Tobą prawie naga, mając na sobie tylko koronkową bieliznę, a na stopach wysokie szpilki. Pamiętam, że podszedłeś do mnie, drażniąc językiem szyję, gryząc brodę, chwyciłeś moje ręce w nadgarstkach i przywiązałeś do fotela. Nie szarpałam się, nie wyrywałam. Bezgranicznie Ci ufałam, wiedziałam, że mnie nie skrzywdzisz. W dźwięku burzy, w czarnych kolorach nocy wziąłeś mnie w swoje posiadanie. Byłam Twoja i tylko Twoja. Tej nocy chciałeś obdarować mnie nowym wymiarem rozkoszy.
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz