wtorek, 19 grudnia 2017

Dziki stan nienasycenia

26 stycznia 2010 r
     Był późny wieczór. Siedziałam jeszcze przed komputerem. Ty już smacznie spałeś w sypialni. Powoli ogarniało mnie uczucie podniecenia, które z czasem przerodziło się w dziki stan nienasycenia. Czym prędzej wyłączyłam komputer i pobiegłam do łazienki wziąć prysznic. Rozgrzana ciepłą wodą, szybciutko wytarłam się w ręcznik, nasmarowałam balsamem i udałam się w stronę sypialni. Spałeś na wznak okryty do połowy puchową kołdrą. Popatrzyłam na Ciebie pożądanym wzrokiem i powolutku wślizgnęłam się pod kołdrę. Chciałam by to Twoje nocne przebudzenie było rozkoszne i słodkie. Delikatnie zsunęłam Twoje bokserki. Mruknąłeś cichutko. Chwyciłam w dłoń penisa, który był jeszcze w stanie spoczynku. Zaczęłam go powolutku pieścić. Czułam jak rośnie w dłoni. Jak się pręży i twardnieje. Nachyliłam się i rozpoczęłam oralne pieszczoty. Lizałam go jakby był pysznym lizakiem. Rytmicznie ściągałam napletek. Wzięłam czubek penisa do ust i lizałam go, naśladując ruchy języka węża. Lekko, ale szybko poruszałam językiem na boki. Po chwili utworzyłam z dłoni i ust gorący tunel i rozpoczęłam ponowne pieszczoty. Najpierw powoli, potem przyspieszyłam i doprowadziłam Cię tuż nad krawędź orgazmu, po czym przerwałam. Krótki odpoczynek, chwilka byś oprzytomniał. I znowu powtórzyłam cały cykl od początku. Wykonywałam ruchy góra-dół. Penis wchodził głęboko. Czułam jak główką obija tylną część gardła. Ssałam go, jednocześnie kręcąc głową na boki, potrząsając ją. Byłeś już całkowicie rozbudzony. Podniecenie sięgało zenitu. Oddech szybki. Słyszałam jak wzdychasz. W końcu dopadła Cię rozkosz. Penis prężył się i pulsował tryskając i zalewając moje usta falami ciepłej spermy.Łapczywie wszystko połknęłam i zachłannie zlizałam resztki życiodajnego nektaru z Twojej męskości. Wygramoliłam się spod kołdry i całując Twoje ciało dotarłam do ust. Zaczęliśmy się dziko całować, gryząc i ssąc wzajemnie wargi. Nagle, jednym gwałtownym ruchem przerzuciłeś mnie na bok łóżka. Teraz Ty byłeś nade mną. Teraz Ty miałeś przewagę. Podciągnąłeś w górę moją koszulkę nocną. Twoje dłonie rozpoczęły wędrówkę po rozgrzanym ciele. Dorwałeś się do piersi. Ugniatałeś je i masowałeś. Ssałeś sterczące sutki. Całowałeś mnie i lizałeś, schodząc coraz niżej i niżej. Rozchyliłeś mocniej moje nogi. Językiem kreśliłeś znaki na wewnętrznej stronie ud. Delikatnie muskałeś wargi sromowe. Następnie rozchyliłeś je. Pieściłeś cipkę z pasją, z uwielbieniem. Całowałeś i ssałeś łechtaczkę. Lizałeś dziurkę, wsuwałeś w nią język. Po chwili powróciłeś językiem do łechtaczki. Pieściłeś ją kolistymi ruchami, potem na boki w lewo i prawo. W tym samym czasie wsunąłeś w moje wnętrze dwa palce. Kurczowo dłońmi ściskałam prześcieradło. Jęczałam i wzdychałam. Byłam bliska szczytu. Wszystko wokół mnie wirowało. Wiłam się i prężyłam. Docisnęłam mocniej Twoją twarz do cipki. Zwiększyłeś tempo. Wsuwałeś palce rytmiczne i szybko. Twój język wił się na łechtaczce w dzikim tańcu. Chwilkę później dopadł mnie orgazm. Jęknęłam przeciągle, ciałem wstrząsnęły skurcze rozkoszy. Półprzytomna leżałam w ekstazie. Błogi stan uniesienia. Położyłeś się obok mnie, namiętnie pocałowałeś. Przytuliłam się do Ciebie, wtulając się w Twoje gorące ciało. Zasnęliśmy snem głębokim, nasyceni i spełnieni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...