wtorek, 19 grudnia 2017

A w oczach ogień płonie ...

30 listopada 2013 r
 Często widywaliśmy się na ulicy. Z tego co zdążyłam zauważyć, pracowaliśmy blisko siebie. Ukradkowe spojrzenia, lekki uśmiech na twarzy. Przyznam, że kilka razy obserwowałam Cię przez szybę w sklepie, jak pospiesznie podążasz do budynku, w którym prawdopodobnie pracowałeś. Byłeś ode mnie kilka lat młodszy, tak przynajmniej mi się wydawało. Wysoki, przystojny.
- Możesz to skserować ? Halo ! mówię do Ciebie, dziewczyno przestań bujać w obłokach, tylko zabierz się za robotę, bo nie zdążymy zrobić tego projektu – z zamyśleń wyrwał mnie głoś koleżanki.
- Jasne już się robi - niechętnie wzięłam stertę kartek, wstałam zza biurka i podeszłam do kserokopiarki.
- Znowu go widziałaś, co ?
- Praktycznie codziennie go widzę.
- Rozmawiałaś z nim ?
- No co Ty, przecież go nie znam.
- No to co z tego, najwyższy czas to zmienić. Zaczep go i powiedz mu, że Ci się podoba i, że masz ochotę się z nim przespać
Obydwie parsknęłyśmy śmiechem.
- Przecież wiesz, że nie tylko o sex chodzi.
- Wiem, zakochałaś się w nim pomimo tego, że nawet nie znasz jego imienia. Wiesz jak to się nazywa ?
- Jak ?
- Miłość od pierwszego wejrzenia.
- Jasne ... coś takiego nie istnieje. To znaczy może istnieje, ale ja w to nie wierzę.
   Choć w głębi duszy, faktycznie czułam coś w rodzaju zauroczenia, ale żeby miłość ? Nie, nie ja i nie w nim. Godziny mijały, a ja wciąż zastanawiałam się nad słowami przyjaciółki. Może faktycznie czas by poznać tego jakże atrakcyjnego faceta.
   Sprawa wyjaśniła się już po dwóch dniach. Właśnie robiłam zakupy na śniadanie, w pobliskim sklepie, kiedy drzwi się otworzyły i wszedł On. Przystojny jak zawsze, dobrze ubrany. Nie było kolejki, więc stanął od razu za mną. Czułam na sobie jego wzrok, zarumieniłam się. Serce zaczęło mocniej bić, ręce drżały. Wyjęłam z torebki portfel i jak najszybciej chciałam zapłacić, by nieznajomy nie zauważył mojego poddenerwowania i podekscytowania. Oczywiście jak zawsze, wyszło zupełnie inaczej. Portfel się otworzył, drobne wypadły z niego i z brzdękiem upadły za podłogę.
- Kuuuuur ... - zaklnęłam w duchu.
   Nachyliłam się i zaczęłam zbierać pieniądze. Nieznajomy postanowił mi pomóc. Kucnął i z rozbrajającym uśmiechem podawał mi kolejne monety. Nasze spojrzenia się spotkały. Serce waliło jak młot. Jego oczy, ten przeszywający wzrok.
- Jeszcze tutaj, grosik na szczęście – mówiąc to podał mi go. Jego smukłe palce przez kilka sekund oparły się na mojej dłoni.
- Jeśli na szczęście, to zatrzymaj go, to ty go znalazłeś.
- Ok, schowam sobie go bardziej na pamiątkę, niż na szczęście,ale pod jednym warunkiem.
- Jakim ?
- Skoczysz ze mną na kawę w porze lunchNa kawę ? A skąd wiesz, że ją pije ?
- Nie raz widziałem jak idąc do pracy trzymałaś w dłoni kubek z kawą z pobliskiej stacji benzynowej.
- No ok, i tu mnie masz, uwielbiam kawę.
- To co, widzimy się już za kilka godzin, w kafejce tam na rogu ?
- Dobrze, do zobaczenia.
  Wyszłam ze sklepu, już mniej poddenerwowana, bardziej niż zwykle uśmiech towarzyszył mi w drodze do pracy. Czekał jak na szpilkach na czas lunchu. Ów nieznajomy okazał się świetnym towarzyszem do rozmowy, miał świetne poczucie humoru i bardzo pozytywne nastawienie do świata. I tak zaczęła się nasza znajomość. Spotykaliśmy się co jakiś czas na kawie w kafejce, chodziliśmy do kina, na spacery. Coraz bardziej wzrastało w nas pożądanie, aż do pamiętnego dnia, a raczej wieczoru.
   Byliśmy na kolacji w jednej z moich ulubionych restauracji. Od samego początku czułam nieskrępowane podniecenie i to jakże miłe mrowienie w podbrzuszu. W jego oczach ogień płonął. Rozmowa wyjątkowo się nie kleiła. Ujął dłonią moją dłoń, delikatnie muskając skórę opuszkami palców. Nachylił się i powiedział:
- Mam nieziemską ochotę na Ciebie, dłużej już nie wytrzymam.
- Ja też, jestem podniecona do granic.
- Mam ochotę wejść w Ciebie i mocno Cię wypieprzyć ... teraz.
- Teraz, tutaj ?
- No ... możemy ewentualnie pójść do hotelu, to niedaleko, ale ...
- Ale to zbyt banalne, prawda ?
- No dokładnie, wolę coś bardziej pikantnego, wyuzdanego.
- Co proponujesz ? - czułam jak serce zaczęło mocno bić.
- Zdejmij majtki
- Że co ? Tutaj ?
- Tak, zdejmij je i mi podaj.
Na samą myśl o tym, ciepłe dreszcze zaczęły pieścić moje ciało. 
C D N 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...