wtorek, 19 grudnia 2017

13 przekleństw

5 lutego 2016 r
   Klęczę w samej bieliźnie przy łóżku kochanka, mojego Pana. Wiem, że nie mogę na niego spojrzeć, bez Jego zgody. Wiem, że zawiniłam. Wiem, że spotka mnie kara. Mój Pan nie lubi jak przeklinam, a dziś cóż ... pokłóciliśmy się. Wpadłam w furię, nie panowałam nad sobą, krzyczałam klnąc na czym świat stoi. Na samą myśl o tej kłótni czuję nieprzyjemne ukłucie w żołądku. Patrząc tępo w podłogę zastanawiam się jaka spotka mnie za to kara, czy będzie bardzo bolało.
- Popatrz na mnie – z zamyśleń wyrywa mnie stanowczy głos Pan.
Posłusznie podnoszę wzrok i patrzę wprost w oczy kochanka. Uwielbiam ten  wzrok, tajemniczy i uwodzicielski, pełen dzikiego pożądania.
- Zawiodłem się dziś na Tobie.
- Wiem ...
- Co tam mamroczesz ?
- Wiem proszę Pana.
- No, tak już lepiej.
- Wiesz, że za przekleństwa czeka Cię kara ?
- Tak proszę Pana – mówiąc to przełykam powoli ślinę i ponownie czuję w żołądku to niemiłe ukłucie.
- Wiesz ile razy dzisiaj wypowiedziałaś przekleństwo ?
- Nie mam pojęcia.
- Nie mam pojęcia ... !
- Nie mam pojęcia proszę Pana
- No
- To ja Ci uświadomię, 13 razy, 13 przekleństw, pechowa trzynastka, co ?
   Widzę lekki uśmiech na Twej twarzy. Podoba Ci się ta zabawa, lubisz kiedy czuję się niepewnie, kiedy nie wiem co zamierzasz ze mną zrobić. Moja niewiedza potęguje w Tobie podniecenie.
   Podchodzisz do mnie, dłonią przejeżdżasz po twarzy. Zatrzymujesz się przy ustach. Wpychasz w nie palec wskazujący. Instynktownie mocno obejmuję go wargami, zaczynam pieścić, ssać jakby  był kutasem.
- Wystarczy !
   Pomagasz mi wstać, siadasz na brzegu łóżka. Przez chwilkę wpatrujesz się we mnie. Czuję miłe mrowienie w podbrzuszu, czuje coraz większe podniecenie.
- Zdejmij majtki !
  Powoli je zsuwam, pośladki, uda, kolana, łydki, kostki. Lekko unoszę jedną nogę, potem drugą. Majteczki opadają na podłogę.
- Bardzo dobrze, posłuszna suczka.
    Wstajesz i zakładasz mi opaskę na oczy. Zapada ciemność, jestem nieświadoma tego co nastąpi, pełna niewiedzy. Obydwie moje ręce odsuwasz w tył, na plecy. Słyszę znajomy odgłos. To kajdanki, zapinasz je na moich dłoniach. Jestem skrępowana, dłonie opieram na plecach. Siadasz ponownie na brzegu łóżka. Przekładasz mnie przez kolano.
- 13 przekleństw, czyli 13  klapsów w Twój kochany tyłeczek.
- Nie, proszę  o łagodniejszą karę Panie – do oczu napływają mi łzy. Jak u licha wytrzymam 13 mocnych uderzeń.
- Byłaś nieposłuszna, wiedziałaś czym to grozi.
Zanim zdążyłam coś powiedzieć, poczułam mocne uderzenie w lewy pośladek.
- Auuu ...
- Ciii maleńka, wiesz, że lubię jak trzymasz buzię na kłódkę.
   Kolejne uderzenie w prawy pośladek. Cholera, to boli, ale jest to przyjemny ból połączony z podnieceniem. Może dlatego, że zawsze po ukaraniu, mój Pan wynagradza mnie orgazmami. Myśl, że za chwilę poczuję w sobie twardego kutasa, pozwala mi przetrwać kolejne uderzenia. Czuje jak pośladki pieką, są na pewno zaczerwienione. Jeszcze tylko 3 klapsy. Mocno zaciskam wszystkie mięśnie. Do oczu napływają nieproszone łzy. Dam radę, dam radę, powtarzam w duchu.
- Auuu – wyrywa mi się przy ostatnim uderzeniu, ale wiem, że to już koniec, że mój Pan już mnie nie dzisiaj nie ukarze.
- Dzielna dziewczynka – głaszczesz mnie po obolałych pośladkach, potem wcierasz w nie oliwkę, by ukoić ból.
   Pomagasz mi wstać, rozpinasz kajdanki. Nie zdejmujesz opaski z oczu,. Czuję na sobie Twój oddech. Mocno mnie przytulasz. Dziko całujesz, przygryzając wargi. Nasze języki ocierają się o siebie, przepychają. Czuję mocne wybrzuszenie w spodniach.
- Jak moja suczka chce się dzisiaj pieprzyć ? – szepczesz mi do ucha.
- Od tyłu, mocno od tyłu – mówię urywanym głosem, jestem podniecona do granic.
    Pomagasz mi wejść na łóżko. Klęczę, mocno wypinam dupcie w Twoją stronę, głowę opieram na  poduszce. Słyszę jak zdejmujesz spodnie, następnie wchodzisz na łóżko. Czuje Cię za sobą. Twoja dłoń wędruje po wewnętrznej stronie uda, dociera do cipki. Delikatnie masujesz łechtaczkę. Uwielbiam ten dotyk. Cipka jest bardzo podniecona, mokra i nabrzmiała. Wsuwasz we mnie dwa palce. O tak, tego potrzebuje. Orgazm przychodzi szybko, obezwładnia ciało. Westchnienia i jęki wydobywają się z ust. Wysuwasz ze mnie palce. Twarzą delikatnie ocierasz się o zaczerwienione pośladki, składasz na nich czułe pocałunki. Przysuwasz się bliżej. Trzymając twardą pałę w dłoni, ocierasz jej główką wejście do cipki. Następnie z impetem wsuwasz się w nią do końca. Mocno i głęboko, tak jak lubię. Jęczę przeciągle. Mocno trzymasz mnie za biodra i ostro pieprzysz. Dumnie przyjmuję  kolejne Twoje pchnięcia. Dociskasz kutasa do cipki. Wsuwasz się w nią raz, za razem. Mocno ją rozpychasz. Rżniesz ją mocno, tak by bolała.  Penis jest  cały z jej podniecenia. Lekko się prostuję. Jedną dłoń wsuwasz we włosy i pociągasz w tył. Drugą dłonią trzymasz mocno za sterczącego sutka. Podszczypujesz go, naciągasz. Dłonią obejmujesz moją szyję, lekko mnie podduszasz. Zachłanne pocałunki, języki wzajemnie wibrują i wpychają się do ust. Jedną dłoń opieram na Twych lędźwiach, a palcami drugiej dłoni pieszczę łechtaczkę. Uwielbiam kiedy tak ostro mnie rżniesz. Mocno i dosadnie. Jęk zmienia się w krzyk rozkoszy. Czuję jak cipka  zaciska się na kutasie, w nieregularnych mocnych skurczach. Potężny orgazm wypełnia ciało. Cała drżę, brak mi tchu. Wyjmujesz penisa. Przybliżasz się do twarzy i pakujesz  go w usta. Mmmm ... jest mokry, twardy. Mocno zaciskam na nim wargi i porządnie  obciągam. Wsuwam głęboko, czuję jak główką obija tylną część gardła. Czuję na języku jak się pręży i pulsuje. Wyjmuję go, dziko liżę po całej jego długości. Zjeżdżam niżej. Zaczynam lizać i ssać jądra. I ponownie w górę. Język gładko sunie na mocno stojącej pale. Wyczuwam na języku pajęczynkę żył. Czubkiem wibruję wokół główki. Ocieram nim twarz, pozostawiając na niej mokre ślady śliny. Spluwam na niego. Patrząc na Ciebie uległym wzrokiem, zlizuję z niego ślinę. Wsuwam ponownie do ust, zaczynam dobitnie pieścić, ssać. Głowa wykonuje rytmiczne ruchy. Wsuwasz dłoń w moje włosy, tym samym nadając własny rytm. Wsuwasz kutasa głęboko. Porządnie pieprzysz usta. Czuję jak ślina ścieka mi po brodzie. Twoje biodra pracują jak tłoki. Szybkie, mocne pchnięcia. Krztuszę się, dławię. Łzy spływają po twarzy. Po chwili eksplodujesz, zalewając obficie usta. Sperma wpływa mi do gardła. Ostanie pchnięcia.  Połykam życiodajny nektar. Zachłannie zlizuję z kutasa resztki spermy. O tak, uwielbiam Ci dosadnie obciągać.
Zdejmujesz mi opaskę z oczu. Patrzę na Ciebie mętnym, zamglonym  wzrokiem. Szeroko się uśmiechasz i namiętnie całujesz usta. Razem opadamy na łóżko.
Przytuleni, okryci kołdrą, zasypiamy, szczęśliwi i nasyceni sobą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...