Długo
kazałam Ci na siebie czekać. Schodzę powoli schodami. Zbliżając
się, widzę na stole truskawki. Są duże, jędrne i nabrzmiałe.
Emanują swoistą czerwienią, lekko chropowate na skórce i
apetycznie lśniące w popołudniowym słońcu. Siedzisz rozparty na
kanapie i powoli, jakby leniwie masujesz sobie nabrzmiałego już
penisa. Obydwoje dobrze wiemy po co się spotkaliśmy. Staję tuż
przed Tobą, w lekkim rozkroku, wypinam tyłek. Mam na sobie tylko
czarne pończoszki z koronkowym wykończeniem i sexy szpilki, a
obnażone piersi kołyszą się nad odchylonym stanikiem. Patrzę Ci
głęboko w oczy i bez mrugnięcia chwytam władczo penisa. Drugą
dłonią rozchylam sobie pośladek i wymierzam klapsa. Chcę żebyś
słyszał ten podniecający plask. Echo niesie się po salonie. W
powietrzu dosłownie pachnie sexem. Przykładasz mi place do ust,
potem drugi. Nie odwracając od Ciebie wzroku zaczynam ssać je
lubieżnie, pełna pragnienia. Obejmujesz czule dłońmi moją twarz.
Szukasz ustami moich ust. Czujesz mój zwinny język. Dosłownie
wsysasz się językiem w moje usta w namiętnym pocałunku. Całujemy
się dziko, agresywnie. Jakby instynktownie, właśnie tego oboje
potrzebujemy. Po chwili przerywasz i przyciągasz mi głowę do
swojego krocza. Jedynie lekko uginając nogi, pochylam się mocniej.
Czubkiem języka sunę po penisie. Jest twardy, masywny. Wsuwam go do
ust. Opieram Ci dłonie na kolanach i zmysłowo zaczynam ssać
męskość. Oczy mam zamknięta, moja głowa pracuje miarowo. Nagle
czuję Twoje dłonie na mojej głowie, dociskasz ją i zaczynasz
mocno nabijać moje usta na penisa. Ostro, naprawdę ostro. Ślina
ścieka po Twojej męskości. Nie przestajesz, dalej to robisz. Aż
wreszcie wyciągasz go z ust, przyciągasz mnie do siebie i ponownie
wpijasz się ustami w moje usta w namiętnym pocałunku. Po chwili
wstajesz i mocno mnie obejmujesz. Tulę się spragniona bliskości.
Twoje delikatne muśnięcia języka na mojej szyi, kontrastują z
mocnymi pieszczotami pośladków. Masujesz je i ugniatasz
intensywnie, dostaję klapsa. Czuję między nogami sztywnego penisa.
To jest bardzo podniecające. Nie wszedłeś we mnie, tylko od spodu
nim pocierasz. Jego czubek wystaje na łączeniu pośladków,
naciągasz je na niego, masujesz. Opieram kolana na brzegu sofy.
Stajesz za mną. Czuję Twoje dłonie jak rozchylają szeroko wargi
mojej cipki. Prężę się, wiję. Wsuwasz dwa palce do środka,
zataczasz nimi kółeczka. Cicho pojękuję, mruczę podniecona,
oblizuję usta i wygłodniała spoglądam na penisa, a później
wręcz przyciągam Cię wzrokiem. Podchodzisz, trzymasz penisa w
doni, a drugą chwytasz mnie za włosy i wkładasz mi go do ust. Parę
szybkich ruchów i uwalniasz mi usta. Łapię głęboki oddech i znów
czuję jak wypełnia wnętrze moich ust. Tym razem jakby głębiej,
intensywniej. Krztuszę się nim. Widzę przed oczami jak pracują Ci
biodra. Chcę jeszcze, i jeszcze. Oczy mam jak za mgłą, jakbym
wrócił z długiej podróży. Przełykam ślinę gotowa na więcej,
ale Ty zaczynasz ze mną jakąś dziką grę. Drażnisz się ze mną,
wyciągasz go i po chwili wkładasz. Nie pozwalasz mi go dotknąć
dłonią. Wreszcie dostaję pozwolenie. Chwytam w dłoń wilgotnego
penisa i nie przestając go masować, kładę sobie jego czubek na
wystawiony język i patrzę na Ciebie tym swoim, typowym uległym
wzrokiem. Wiem, że to Cię bardzo podnieca. Teraz biorę go oburącz
i masuję go dostojnie, powoli, a językiem drażnię sam czubek.
Dosłownie płoniesz przy tej pieszczocie. Patrzysz na moje zachłanne
usta i prosisz bym nie przestawała. Po chwili przykładam Ci go do
Twojego brzucha, przytrzymuję w takiej pozycji i liżę językiem
od jąder do góry. Mój język wodzi bez opamiętania raz po jednej,
raz po drugiej stronie penisa. Oklepuję nim swoją twarz,
pozostawiając na niej mokre ślady śliny. Jestem tak bardzo
spragniona, że wreszcie nie wytrzymuję. Lekko popycham Cię na
kanapę. Siadasz i czekasz na mój ruch. Dosiadam Cię, odwrócona
plecami. Zmysłowo nabijam się na penisa, obejmując go szczelnie
cipką. Czuję każdy jego centymetr, czuję jak pracuje we mnie
miarowo. Twoje dłonie kreślą znaki pożądania na moich plecach.
Potok jęków wydobywa się z moich ust. Ujeżdżam Cię dziko i
szybko. Potem moje biodra spowalniają. Teraz Ty nadajesz tempo.
Mocno ruszasz biodrami, wsuwając penisa we mnie jeszcze głębiej.
Nabrzmiałe już piersi wprost wylewają się ze stanika, sutki
dumnie sterczą ku górze. Ugniatasz je z uwielbienie, nadając rytm
kolejnym pchnięciom. Podnieca mnie ta sytuacja. Podnieca mnie, jak
potężnie napalony pieścisz moje piersi właśnie w ten sposób.
Zdecydowanie, ale nie brutalnie. Po męsku, prawie na granicy bólu,
ale subtelnie. Koncentrując się na tych pieszczotach, zapominam
przez moment o tej szalonej jeździe jaką mi fundujesz na dole.
Widok podrygujących jąder w rytm pchnięć jest jednak
wystarczającym przypomnieniem. Przenosisz swój dotyk poprzez
piersi, biodra ku udom. Dłonie wędrują leniwie po ich wewnętrznej
stronie. Palce rozchylają szerzej cipkę, jakby chciały pomóc by
bardziej zagłębić penisa do środka. Moje piesi skaczą jak
oszalałe. Mam rozchylone usta i krzyczę podniecona do granic.
Pochylam się i łapię Cię odruchowo za jądra, wnętrzem dłoni
czuję wargi cipki jak otulają grubą nasadę penisa. Czuję swoją
kobiecą wilgoć. Odwracam głowę w Twoją stronę i patrzę
podnieconym, półprzytomnym wzrokiem.
- nie
przestawaj, proszę nie przestawaj, tak mnie pieprz. Oooo taaak ...
Nasze
ciała drżą, wiją się, wyginają. Jęczymy głośno, dopada nas
wspólny orgazm. Wypełniasz mnie swoim ciepłem, pulsującą siłą.
Tryskasz raz, za razem, mocno i obficie zalewając cipkę. Uwielbiam
to uczucie. Widzę jak strużki spermy wyciekają ze mnie i spływają
po Twoich jądrach. Jest mi błogo. Wstaję i klęcząc przed Tobą,
zlizuję z penisa i jąder resztki spermy zmieszanej z moim
podnieceniem. Następnie sięgam po dojrzałą truskawkę i trzymając
jej koniec w ustach, dzielę się z Tobą. Jej sok spływa po Twojej
brodzie. Lubieżnie i zachłannie zlizuję go.
Sex
i truskawki … hm, może tak właśnie smakuje spełnienie, rozkosz
i nasycenie.