Noc spowiła miasto,
krople deszczu obijały się o szyby okien. Otulała mnie czarna,
satynowa pościel, z głośników sączyła się spokojna muzyka.
Popijając czerwone wino, oddałam się relaksowi. Koszulka nocna,
którą miałam na sobie, chyba była zbyt krótka, bo wciąż się
podwijała, odsłaniając pośladki. W głowie kłębiło się wiele
myśli, szczególnie tych zakazanych. Nagle z zamyśleń wyrwał mnie
dźwięk domofonu. Zerwałam się na równe nogi, w totalnym szoku,
że ktoś o tej porze postanowił mnie odwiedzić
Podniosłam słuchawkę
domofonu i niepewnym głosem wypowiedziałam zwyczajne...
- Haalo
- Otwórz – tylko
tyle usłyszałam. Znałam ten głos. Serce podskoczyło do gardła.
Bez wahania nacisnęłam guzik. Automatycznie rozbrzmiał odgłos
otwieranych drzwi.
I już po chwili stałeś
w moim progu. Zaprosiłam Cię do środka, nie bardzo wiedząc jak
się zachować. Koszulka nocna odsłaniała sporą część piersi i
zakrywała tylko pośladki, bielizny na sobie też nie miałam.
- Ta koszulka też
jest super, ale zdecydowanie wolę body.
- Możliwe, ale ja
bardziej patrzę na wygodę podczas spania i zdecydowanie wolę w
nocy mieć na sobie koszulkę nocną i czasami świecić gołym
tyłkiem.
- Tak, czy inaczej
ubieraj się …
- W co ?!
- No w to body, w te
czarne pończochy i we Twoje wysokie szpile !
- No daaaj spokój ...
- Ubieraj się, chce
Cię zobaczyć na żywo w tym stroju. Zdjęcia nie oddają do końca
tego efektu.
Jak zahipnotyzowana
zrobiłam co chciałeś. Nie wiem dlaczego. Może po prostu tego
chciałam, czekałam na to. Wiedziałam jak to się skończy. Weszłam
do pokoju, otworzyłam szafę. Wyjęłam body, zwinięte pończochy.
Z kolejnej szafki wyjęłam szpilki na niebotycznie wysokim obcasie i
czym prędzej zniknęłam w łazience, zamykając za sobą drzwi.
Trzęsącymi rękoma wsunęłam powoli pończoch na nogi. Włożyłam
body, zapinane w kroku na trzy zatrzaski. Poprawiłam piersi. Ubrałam
również buty. Spojrzałam w lustro. Znałam doskonale ten błysk w
oczach. Na policzkach pojawiły się już wypieki, serce mocniej
biło, a w podbrzuszu czułam ucisk i delikatne mrowienie. Trzy
głębokie wdechy i otworzyłam drzwi. Nadal stałeś w ich pobliżu.
Cały czas czekałeś. Przyciągnąłeś mnie do siebie. Nasze
spojrzenia się spotkały. Klepnąłeś mnie w tyłek, przywarłeś
ustami do moich, a potem …
Kilka tygodni później
podczas rozmowy telefonicznej:
- Pamiętasz jak po
raz pierwszy przyszedłem do Ciebie ?
- No pewnie,
pierwszego spotkania się nie zapomina ...
- I pierwszego
wspólnego razu też nie.
- To fakt, tego nie da
się zapomnieć.
- Pamiętam ten moment
jak wyszłaś łazienki, ubrana w to body.
- Też to pamiętam,
ledwo stałam na nogach, które były jak z waty. Myślałam, że mi
serce wyskoczy.
- Pierwszy pocałunek
… A potem, obróciłem Cię i przyparłem twarzą do ściany.
Pocałowałem w szyję i zjechałem ręką wzdłuż kręgosłupa, na
tyłek i w dół. Rozpiąłem środkowy zatrzask body. Bez problemu
mogłem już wsunąć palce, drugą ręką zająłem się piersią.
- Na moim ciele
pojawiła się gęsia skórka. Automatycznie wypięłam mocniej
dupcie w Twoją stronę.
- Pstryk, pstryk …
koleje zatrzaski w body odpięte. Miałem już całkowity dostęp do
cipki. Nie tylko palcem, ale całą dłonią mogłem ją pieścić.
Drugą dłonią złapałem Cię za tyłek.
- Moja dłoń w tym
czasie zsunęła się w stronę zamka Twoich spodni. Poczułam
wybrzuszenie Przejechałam po nim dłonią, przez materiał
masowałam penisa.
- I to był ten moment
żeby Cię obrócić twarzą do mnie, podwinąć body w górę.
- Stanęłam w lekkim
rozkroku żebyś miał lepsze dojście do cipki.
- Uklęknąłem, jedną
Twoją nogę oparłem na ramieniu i dobrałem się do cipki. Drugą
dłoń wsunąłem pod body i masowałem piersi.
- Pod wpływem dotyku
sutki mocno stwardniały i dumnie zaczęły sterczeć. Czułam na
cipce Twój ciepły oddech. Czułam język, który drażnił jej
najczulsze miejsca. Pamiętam jak prosiłam Cię żebyś wreszcie
wsunął w nią palce.
- Tak, wsunąłem w
nią dwa palce i zacząłem nimi poruszać. Przyssałem się do
łechtaczki. Drugą dłonią mocno chwyciłem Cię za tyłek i
przyciągnąłem do siebie.
- Kiedy poczułam
palce w cipce, odleciałam. Głośne jęki rozniosły się echem po
pokoju. Cipka mocno się zaciskała na palcach. Fala ciepłych
dreszczy przeszyła ciało. Chciałam więcej, chciałam wreszcie
dobrać się do Twojego penisa. Chciałam go ssać i całego wsuwać
do ust.
- Wyciągnąłem mokre
palce ...
- Dałeś mi je do
oblizania.
- Wszedłem kciukiem w
cipkę, a mokrymi palcami powędrowałem do drugiej dziurki. A
później wstałem z kolan, pocałowałem i skierowałem Cię w dół.
- Mmm długo na to
czekałam. Uklęknęłam, rozpięłam spodnie, wyjęłam penisa.
Dumnie stał, twardy i gotowy. Zaczęłam go powoli lizać po całej
długości. Wsunęłam do ust sam jego czubek i mocno zasysałam. I
ponownie sunęłam po nim językiem, drażniąc najczulsze jego
miejsca. Aż wreszcie wsunęłam całego do ust. Mocno objęłam
wargami. Czułam jak mocno wypełnia mi usta. Wsuwa się głęboko
w gardło. Sunęłam po nim mokrymi, ciepłymi ustami. W tym samym
czasie wsuwając sobie w cipkę palce. Dosadnie Ci obciągałam,
ssałam. I nagle usłyszałam „dość !” więc wstałam.
- Podszedłem do
łóżka. Usiadłem na jego skraju.
- A ja usiadłam na
Tobie, nabiłam się na penisa i zaczęłam go ujeżdżać. Penis
gładko i głęboko wsuwał się w cipkę.
- Ściągnąłem body.
Całowałem piersi i trzymałem Cię mocno za tyłek.
- Moje biodra unosiły
się i opadały.
- Dałem Ci klapsa.
- Mmm uwielbiam
klapsy. Każdy kolejny klaps, to kolejny przeciągły jęk. Czułam
jak mocno mnie wypełniasz. Zaczęłam dochodzić.
- Masowałem drugą
dziurkę i wkładałem w nią palec.
- Cipka intensywnie
zaciskała się na penisie.
- Mocno Cię nabijałem
na siebie. Palec w dupci, penis w cipce. I mocniej, i mocniej.
- Na maxa
- Przygryzałem Ci
sutka, potem rzuciłem Cię na plecy, złączyłem Twoje nogi i
zadarłem do góry.
- Wchodziłeś w cipkę
mocno i głęboko.
- I pieprzyłem
patrząc jak w Ciebie wchodzę, i wchodzę, i wchodzę.
- Raz za razem,
pchnięcie za pchnięciem.
- Zadarłem Twoje nogi
wyżej i zmieniłem dziurkę.
- Mocno rozepchałeś
mi dupcie, ostro pieprzyłeś, na maxa. Dawałeś klapsy.
- Aż wreszcie
nadszedł ten nieubłagany moment. Zapakowałam Ci penisa głęboko
w usta i zalałem je spermą.
- Mmm uwielbiam to
uczucie. Wszystko zachłannie połknęłam, zlizałam z penisa
resztki spermy, wyssałam wszystko do ostatniej kropli.
- Żałuję, że teraz
nie jestem w Tobie.
- Ja też żałuję.
Chętnie poczułabym Twojego penisa w każdej dziurce po kolei.
- Znowu się
zagadaliśmy, trzeba iść spać, bo jutro znowu do pracy.
- No trzeba, słodkich
snów. Pa
- Wzajemnie. Pa