wtorek, 2 października 2018

Wrześniowa noc


   Noc spowiła miasto, krople deszczu obijały się o szyby okien. Otulała mnie czarna, satynowa pościel, z głośników sączyła się spokojna muzyka. Popijając czerwone wino, oddałam się relaksowi. Koszulka nocna, którą miałam na sobie, chyba była zbyt krótka, bo wciąż się podwijała, odsłaniając pośladki. W głowie kłębiło się wiele myśli, szczególnie tych zakazanych. Nagle z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk domofonu. Zerwałam się na równe nogi, w totalnym szoku, że ktoś o tej porze postanowił mnie odwiedzić
Podniosłam słuchawkę domofonu i niepewnym głosem wypowiedziałam zwyczajne...
- Haalo
- Otwórz – tylko tyle usłyszałam. Znałam ten głos. Serce podskoczyło do gardła. Bez wahania nacisnęłam guzik. Automatycznie rozbrzmiał odgłos otwieranych drzwi.
I już po chwili stałeś w moim progu. Zaprosiłam Cię do środka, nie bardzo wiedząc jak się zachować. Koszulka nocna odsłaniała sporą część piersi i zakrywała tylko pośladki, bielizny na sobie też nie miałam.
- Ta koszulka też jest super, ale zdecydowanie wolę body.
- Możliwe, ale ja bardziej patrzę na wygodę podczas spania i zdecydowanie wolę w nocy mieć na sobie koszulkę nocną i czasami świecić gołym tyłkiem.
- Tak, czy inaczej ubieraj się …
- W co ?!
- No w to body, w te czarne pończochy i we Twoje wysokie szpile !
- No daaaj spokój ...
- Ubieraj się, chce Cię zobaczyć na żywo w tym stroju. Zdjęcia nie oddają do końca tego efektu.
   Jak zahipnotyzowana zrobiłam co chciałeś. Nie wiem dlaczego. Może po prostu tego chciałam, czekałam na to. Wiedziałam jak to się skończy. Weszłam do pokoju, otworzyłam szafę. Wyjęłam body, zwinięte pończochy. Z kolejnej szafki wyjęłam szpilki na niebotycznie wysokim obcasie i czym prędzej zniknęłam w łazience, zamykając za sobą drzwi. Trzęsącymi rękoma wsunęłam powoli pończoch na nogi. Włożyłam body, zapinane w kroku na trzy zatrzaski. Poprawiłam piersi. Ubrałam również buty. Spojrzałam w lustro. Znałam doskonale ten błysk w oczach. Na policzkach pojawiły się już wypieki, serce mocniej biło, a w podbrzuszu czułam ucisk i delikatne mrowienie. Trzy głębokie wdechy i otworzyłam drzwi. Nadal stałeś w ich pobliżu. Cały czas czekałeś. Przyciągnąłeś mnie do siebie. Nasze spojrzenia się spotkały. Klepnąłeś mnie w tyłek, przywarłeś ustami do moich, a potem …


Kilka tygodni później podczas rozmowy telefonicznej:
- Pamiętasz jak po raz pierwszy przyszedłem do Ciebie ?
- No pewnie, pierwszego spotkania się nie zapomina ...
- I pierwszego wspólnego razu też nie.
- To fakt, tego nie da się zapomnieć.
- Pamiętam ten moment jak wyszłaś łazienki, ubrana w to body.
- Też to pamiętam, ledwo stałam na nogach, które były jak z waty. Myślałam, że mi serce wyskoczy.
- Pierwszy pocałunek … A potem, obróciłem Cię i przyparłem twarzą do ściany. Pocałowałem w szyję i zjechałem ręką wzdłuż kręgosłupa, na tyłek i w dół. Rozpiąłem środkowy zatrzask body. Bez problemu mogłem już wsunąć palce, drugą ręką zająłem się piersią.
- Na moim ciele pojawiła się gęsia skórka. Automatycznie wypięłam mocniej dupcie w Twoją stronę.
- Pstryk, pstryk … koleje zatrzaski w body odpięte. Miałem już całkowity dostęp do cipki. Nie tylko palcem, ale całą dłonią mogłem ją pieścić. Drugą dłonią złapałem Cię za tyłek.
- Moja dłoń w tym czasie zsunęła się w stronę zamka Twoich spodni. Poczułam wybrzuszenie Przejechałam po nim dłonią, przez materiał masowałam penisa.
- I to był ten moment żeby Cię obrócić twarzą do mnie, podwinąć body w górę.
- Stanęłam w lekkim rozkroku żebyś miał lepsze dojście do cipki.
- Uklęknąłem, jedną Twoją nogę oparłem na ramieniu i dobrałem się do cipki. Drugą dłoń wsunąłem pod body i masowałem piersi.
- Pod wpływem dotyku sutki mocno stwardniały i dumnie zaczęły sterczeć. Czułam na cipce Twój ciepły oddech. Czułam język, który drażnił jej najczulsze miejsca. Pamiętam jak prosiłam Cię żebyś wreszcie wsunął w nią palce.
- Tak, wsunąłem w nią dwa palce i zacząłem nimi poruszać. Przyssałem się do łechtaczki. Drugą dłonią mocno chwyciłem Cię za tyłek i przyciągnąłem do siebie.
- Kiedy poczułam palce w cipce, odleciałam. Głośne jęki rozniosły się echem po pokoju. Cipka mocno się zaciskała na palcach. Fala ciepłych dreszczy przeszyła ciało. Chciałam więcej, chciałam wreszcie dobrać się do Twojego penisa. Chciałam go ssać i całego wsuwać do ust.
- Wyciągnąłem mokre palce ...
- Dałeś mi je do oblizania.
- Wszedłem kciukiem w cipkę, a mokrymi palcami powędrowałem do drugiej dziurki. A później wstałem z kolan, pocałowałem i skierowałem Cię w dół.
- Mmm długo na to czekałam. Uklęknęłam, rozpięłam spodnie, wyjęłam penisa. Dumnie stał, twardy i gotowy. Zaczęłam go powoli lizać po całej długości. Wsunęłam do ust sam jego czubek i mocno zasysałam. I ponownie sunęłam po nim językiem, drażniąc najczulsze jego miejsca. Aż wreszcie wsunęłam całego do ust. Mocno objęłam wargami. Czułam jak mocno wypełnia mi usta. Wsuwa się głęboko w gardło. Sunęłam po nim mokrymi, ciepłymi ustami. W tym samym czasie wsuwając sobie w cipkę palce. Dosadnie Ci obciągałam, ssałam. I nagle usłyszałam „dość !” więc wstałam.
- Podszedłem do łóżka. Usiadłem na jego skraju.
- A ja usiadłam na Tobie, nabiłam się na penisa i zaczęłam go ujeżdżać. Penis gładko i głęboko wsuwał się w cipkę.
- Ściągnąłem body. Całowałem piersi i trzymałem Cię mocno za tyłek.
- Moje biodra unosiły się i opadały.
- Dałem Ci klapsa.
- Mmm uwielbiam klapsy. Każdy kolejny klaps, to kolejny przeciągły jęk. Czułam jak mocno mnie wypełniasz. Zaczęłam dochodzić.
- Masowałem drugą dziurkę i wkładałem w nią palec.
- Cipka intensywnie zaciskała się na penisie.
- Mocno Cię nabijałem na siebie. Palec w dupci, penis w cipce. I mocniej, i mocniej.
- Na maxa
- Przygryzałem Ci sutka, potem rzuciłem Cię na plecy, złączyłem Twoje nogi i zadarłem do góry.
- Wchodziłeś w cipkę mocno i głęboko.
- I pieprzyłem patrząc jak w Ciebie wchodzę, i wchodzę, i wchodzę.
- Raz za razem, pchnięcie za pchnięciem.
- Zadarłem Twoje nogi wyżej i zmieniłem dziurkę.
- Mocno rozepchałeś mi dupcie, ostro pieprzyłeś, na maxa. Dawałeś klapsy.
- Aż wreszcie nadszedł ten nieubłagany moment. Zapakowałam Ci penisa głęboko w usta i zalałem je spermą.
- Mmm uwielbiam to uczucie. Wszystko zachłannie połknęłam, zlizałam z penisa resztki spermy, wyssałam wszystko do ostatniej kropli.
- Żałuję, że teraz nie jestem w Tobie.
- Ja też żałuję. Chętnie poczułabym Twojego penisa w każdej dziurce po kolei.
- Znowu się zagadaliśmy, trzeba iść spać, bo jutro znowu do pracy.
- No trzeba, słodkich snów. Pa
- Wzajemnie. Pa

Ostatnio napisane

Spontan

    Na raz, dwa trzy postanowiliśmy opuścić wygodną kanapę i pojechać do sklepu. Świat spowiła już ciemność. Zaparkowaliśmy na opustoszał...