Wybraliśmy się do kina, a że kino
znajdowało się na terenie centrum handlowego, postanowiliśmy przed
seansem pochodzić po pasażu i napić się kawy. Od momentu kiedy
spotkaliśmy się tego dnia na parkingu, moje myśli zaprzątał
jeden obraz Ty oparty o ścianę, a ja klęczę przed Tobą, liże
kutasa, mocno go zasysam. Każda myśl o tym, to kolejny skurcz w
podbrzuszu.
W sklepie było tłoczno, zatrzymałeś
się na chwilę przy witrynie sklepu z bielizną. Coś do mnie
mówiłeś, uśmiechałeś się. Niestety nic do mnie nie docierało.
Byłam skupiona na Twoim kroczu, wyobrażając sobie jak kutas
rośnie w mojej dłoni. Usiedliśmy na kawie, w jednej z małych
kawiarenek. Czas szybko leciał przy miłej, wspólnej rozmowie. Od
czasu do czasu zaciskałam uda, czując mocne pulsowanie, nabrzmiałej
już łechtaczki. Byłam mocno mokra między nogami. Mięliśmy
jeszcze trochę czasu, więc po wypiciu kawy, poszliśmy dalej
szlakiem sklepów.
W pewnym momencie moją uwagę przykuł
mężczyzna, który otwierał drzwi, chyba jakiegoś małego
magazynu, schowka … zwał, jak zwał. Obok niego stało kilka
tekturowych pudeł. Przystanęłam i jak w słup patrzyłam na tego
osobnika.
- Ej … idziesz ? - zapytałeś
lekko zniecierpliwiony.
Nie odpowiadając, spojrzałam na
Ciebie i wtedy już wiedziałeś co mi chodzi po głowie. Powoli
przełknęłam ślinę, czułam jak ciepłe dreszcze przechodzą
przez ciało. Widziałeś ten mój suczy, pożądliwy wzrok.
Mężczyzna uporał się z otwarciem
drzwi, wszedł do środka wsuwając nogą pudła, które jak się
okazało były bardzo lekkie. Po chwili wyszedł i skierował się w
prawo. Drzwi powoli się za nim zamykały. Chwyciłam Cię za rękę
i energicznie pociągnęłam w ich stronę. W ostatnim momencie udało
mi się je chwycić i uchronić przed zamknięciem. Wpadliśmy do
środka. Wymacałam na ścianie przełącznik światła. Zrobiło
się jasno. Pomieszczenie było małe, zawalone pudłami i papierami.
Pchnęłam Cię w stronę ściany. Oparłeś się o nią. Rzuciłam
torebkę na podłogę, a potem przyssałam się do twoich ust.
Zachłannie, dziko, zwierzęco. Głośno oddychałam, wręcz
dyszałam. Krew pulsowała w skroniach. Odwzajemniłeś pocałunki.
Nasze języki walczyły ze sobą, ocierały się. Ssałam Twoją
dolną wargę, czasami delikatnie ją przygryzając. Moja dłoń
automatycznie zsunęła się w dół. Kiedy wyczułam wybrzuszenie w
spodniach, jęknęłam przeciągle. Niecierpliwe palce szybko
rozpięły rozporek. Kucnęłam, zsunęłam Ci spodnie do kolan.
Twardy, podniecony kutas wyskoczył z bielizny, lekko kołysząc się
na boki. Chwyciłam go w dłoń. Chwilę pieściłam palcami,
drażniąc jego czubek wilgotnym językiem. Lizałam kutasa po całej
długości. Nie zapominając o jądrach. Na zmianę wsuwałam je do
ust i ssałam. Wreszcie wsunęłam kutasa do ust. Całego, po nasadę.
Czułam jak wsuwa się w gardło, mocno rozpycha usta. Zaczęłam Ci
obciągać. Raz wolno, raz szybciej. Raz głęboko, a raz płycej.
Język za każdym razem dobitnie masował jego najczulsze miejsca.
Mocno obejmowałam go wargami. Moje ciepłe, wilgotne usta zachłannie
po nim sunęły. Uwielbiam Ci ssać. Pieprzyć Ci kutasa ustami.
Wzdychałam, jęczałam, patrząc na Ciebie uległym wzrokiem. Nagle
Twoja dłoń znalazła się pomiędzy kutasem, a ustami. Wyjąłeś
go i zacząłeś nim oklepywać moja twarz. Mmm … uwielbiam to.
Plaśnięcia w twarz. Kutas pozostawiający mokre ślady śliny na
twarzy. Splunęłam na niego i wszystko zachłannie zlizałam.
Wsunąłeś dłoń we włosy i mocno nabiłeś usta na sterczącą
pałę. Dobitnie poczułam kutasa w gardle. Wpychałeś się mocno.
Ostro rżnąłeś mi usta. Szybko i dosadnie. Strużki śliny
ściekały po brodzie, na dekolt. Co jakiś czas wpychałeś go jak
najgłębiej i czekałeś kilka sekund, uniemożliwiając mi nabranie
powietrza. Do oczu napływały łzy. Dusiłam się, krztusiłam. Ale
Ty wiedziałeś, że tego właśnie od Ciebie oczekiwałam. Poczułam
w ustach skurcze kutasa. Sperma wlała się w gardło. Jeszcze kilka
ruchów głową. Wszystko ze smakiem połknęłam. Zlizałam z kutasa
resztki spermy, wyssałam wszystko do ostatniej kropli. Zadowolona
wstałam. Nasze usta ponownie spotkały się w dzikim pocałunku.
Mocno chwyciłeś mnie za ramiona i już po chwili to ja zajmowałam
miejsce przy ścianie, z tą tylko różnicą, że byłam odwrócona
przodem do niej, a tyłem do Ciebie. Rozpiąłeś mi spodnie zsunąłeś
je i bez pardonu, bez zbędnych pieszczot, wpakowałeś mi w cipkę
dwa palce. Głośno jęknęłam. Cipka była masakrycznie zalana
podnieceniem. Cała mokra i śliska. Byłam bardzo mocno podjarana, a
świadomość tego, że jesteśmy w miejscu publicznym i w każdej
chwili może wrócić ten mężczyzna, bądź ktokolwiek inny,
jeszcze bardziej mnie nakręcała. Byłam na granicy orgazmu.
Rytmicznie wsuwałeś we mnie palce. Sunąłeś nimi po mokrym
wnętrzu. Ostro pieprzyłeś cipkę. Biodra automatycznie zaczęły
kołysać się w przód i w tył. Nabijałam się na Twoje palce,
jakbym chciała je poczuć w sobie mocnej i intensywniej. Odchyliłam
głowę, by móc znowu się z Tobą całować. Ubóstwiam Twoje
miękkie usta i zwinny język. Głośne jęki wydobywały się z ust.
Było mi wszystko jedno, czy ktoś usłyszy, otworzy drzwi. Niech
widzą, niech patrzą, niech słuchają. Nic mi do tego. Orgazm
przeszył ciało. Cipka raz za razem mocno zaciskała się na palcach
w intensywnych, nieregularnych skurczach. Ciepłe dreszcze
przechodziły falami. Wyjąłeś palce, popatrzyłeś na nie. Były
całe lepkie i mokre. Z szaleństwem w oczach oblizałeś je, potem
dałeś mnie do oblizania. Przytuliłam się do Ciebie. Nasze usta
kolejny raz rozkoszowały się swoim, wspólnym smakiem. Tym razem
pocałunki były powolne, namiętne.
Ubrałeś spodnie, ja też zaczęłam
się doprowadzać do porządku.
- Poczekaj, nie ubieraj się – wręcz
krzyknąłeś. Popatrzyłam na Ciebie lekko zdziwiona.
- Wypnij tyłek, mocno – sięgnąłeś
po moją torebkę, rozpiąłeś zamek i wydobyłeś plastikowe
pudełko w którym znajdowały się kulki Gejszy. Zanim zdążyłam
coś powiedzieć, zaprotestować, poczułam zimno w okolicach cipki.
Bez żadnego oporu, wsunąłeś jedną kulkę, a później drugą w
ociekające podnieceniem, miękkie wnętrze. Krzyknęłam będąc w
totalnej rozkoszy.
- Ok, teraz jesteś gotowa, ubieraj się
i lecimy, bo zaraz zaczyna się seans – Twój filuterny uśmiech,
totalnie mnie rozbroił.
- Skąd miałeś pewność, że mam w
torebce kulki ?
- Zawsze je masz, jesteś zbyt
nienasycona i zboczona zarazem, żeby odmawiać sobie takich
codziennych przyjemności. Bylem na 100% pewny, że będziesz je mieć
w torebce.
Nie skomentowałam tego, ponieważ
miałeś rację. Już na tyle mnie znasz. Kulki Gejszy są po prostu
na wyposażeniu mojej torebki. Faktycznie jestem zboczona i
nienasycona.
Szybko wsunęłam spodnie na tyłek,
poprawiłam fryzurę, wzięłam w dłoń torebkę. Niezauważeni
przez nikogo, wyszliśmy z pomieszczenia i skierowaliśmy się w
stronę kina. Szedłeś szybko, jakby celowo. Wiedziałeś, że
próbując dotrzymać Ci kroku, będę musiała robić szybkie,
energiczne kroki i tym samym kulki w cipce zaczną się o siebie
ocierać i wibrować, doprowadzając mnie do niekontrolowanego
orgazmu. Tak też było. Twarz oblała się rumieńcem, ciałem
wstrząsnął orgazm. Zagryzałam dolną wargę, by nie zacząć
jęczeć na środku centrum handlowego. Kuleczki wibrowały, a cipka
mocno się na nich zaciskała.
Dotarliśmy do kina, trochę spóźnieni
… niestety, ponieważ co chwilę musiałam przystawać, zaciskać
dłonie na czymkolwiek, by poskromić nienasycone ciało ...